logo

CO SIĘ PRZYTRAFIŁO DAMIE SERCA

Przez całe lata ze wszystkich sił starałam się posiąść inne umiejętności, niezbędne do stworzenia dobrego, kochającego związku, lecz moim najsłabszym punktem, dziedziną, na którą nie chciałam spojrzeć, było wypełnianie luk. Z chwilą gdy sobie uprzytomniłam, że przez lwią część życia więcej miłości dawałam, niż otrzymywałam, zobowiązałam się w duchu już nigdy tak bardzo nie zabiegać o miłość. Z radością stwierdzam, że obecnie związałam się z mężczyzną, który kocha mnie tak jak ja jego. Po raz pierwszy jestem kochana, choć się o to nie staram i nie usiłuję być miła. Oczywiście wciąż się przyłapuję na myśli, że powinnam zaskarbiać sobie uczucie, ale na szczęście mój partner przyłapuje mnie na tym także i przypomina, żebym z takim wysiłkiem nie wiosłowała. Pewnego dnia, na samym początku, dyskutowaliśmy o miłości i zażyłości, a ja trajkotałam o tym, ile się nauczyłam i jak bardzo nad sobą pracowałam. On wziął mnie za ręce i powiedział łagodnie: Nie musisz już ścigać miłości, Barbaro. Te słowa chwyciły mnie za serce i zaczęłam płakać ze smutku, że przez tyle czasu przestraszona dziewczynka, jaką byłam, uważała, iż musi tak usilnie zabiegać o miłość, i z radości, że uczyniłam samej sobie dar, gdy postanowiłam zaprzestać żebrania o miłość, i że wreszcie dane mi było wzbudzić  zainteresowanie mężczyzny posiadającego tak cudowną zdolność kochania. Toteż na zakończenie tej części, poświęconej stosunkowi kobiet do mężczyzn, przypomnę: nie musicie już uganiać się za miłością!

Znalazłeś się tutaj dzięki współpracy z poniższym serwisem: